na świecie są cudowni ludzie…

Zuzia od czwartku bardzo osłabiona i zmęczona.. w piątek i w sobote właściwie tylko leżała spała i spędzała czas pod kołdra..

Humoru niestety też nie ma.. wszystko ją drażni, albo denerwuje i z byle powodu płacze..

Sporadycznie pojawia się uśmiech na jej twarzy… ale częściej widzę zmęczenie i smutek w jej oczach niż radość dziecka które powinno cieszyć się życiem i zdobywać świat…

Dziś już troszkę lepiej.. jednak dziś ja pobrałam Zuzi krew do badania, bo zaczęliśmy się martwić, że może za bardzo spadła jej hemoglobina i potrzebuję transfuzji, bo mimo zmęczenia i osłabienia jest bardzo bladziutka… Marcin zawiózł do szpitala probówki i czekaliśmy na wyniki już w domu…

Wyniki w normie.. co prawda hemoglobina trochę nisko, ale nie do tego stopnia aby musiała mieć transfuzję…

Miejmy nadzieje, że z każdym kolejnym dniem będzie lepiej .. że każdy dzień bez chemii to dzień w którym organizm nabiera więcej sił i energii do życia…

Kolejna chemia dopiero około 18 lutego.. jesli oczywiście wyniki krwii będą ok…mam nadzieje, że do tego czasu już będzie miała tyle energii że znów od rana do wieczora będzie biegała z Filipem i razem będą znów łobuzować..

Dziś po raz kolejny zostałam utwierdzona, że są cudowni ludzie… którym nie jest obojętny los chorego dziecka..

W czwartek poznałam Sylwię która nie kryła swoich łez poznając Zuzię i jej historię..

Dziś poznałam ich znajomych .. wspaniałych ludzi…

A tak na prawdę to ja byłam tam jakby ” w pracy” na cudownym przyjęciu urodzinowym córeczki Sylwii ..

Balony, torcik, klaun, świetna zabawa, uśmiechnięte buziaki szczęśliwych dzieci.. Tak beztrosko i cudownie..

Sylwia wśród swoich gości postanowiła zrobić zbiórkę dla Zuzi… oczywiście zupełnie niepotrzebnie, bo wydaję mi się, że Zuzia ma wszystko, a my na szczęście nie jesteśmy w sytuacji takiej w której musimy zbierać pieniądze na leczenie Zuzi..

W każdym bądź razie.. pod koniec urodzin zupełnie niespodziewanie dostałam kopertę z pięknymi życzeniami i pięniędzmi od Sylwii i jej znajomych.. Cudowny gest ze strony wszystkich tych osób który utwierdza mnie w przekonaniu, że odkąd Zuzia zachorowała spotykamy na swojej drodze cudownych ludzi którzy są gotowi nieść nam pomoc w każdej minucie.. w nocy o północy..

Tym razem dzięki Sylwii to ja dziś nie byłam w stanie powstrzymać łez..

Dziękuję Wam wszystkim za to.. a Tobie Sylwia szczególnie…

 

Jeszcze jedne podziękowania… Dla mojego bloga udział w konkursie blog roku się skończył.

Blog zdobył 22 punkty.. czyli 22 osoby wysłały smsa na mojego bloga…

Dziękuję bardzo.. Poza tym kazdy oddany sms to 1 zł dla hospicjum dla dzieci z tego co pamiętam…

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>