Miesięczne Archiwa: Lipiec 2014

dzien za dniem…

Przepraszam za ostatnie zaniedbania na blogu..ale od 2tygodni jestesmy juz sami w skladzie 2+2 :)

Dorota wrocila do domu..do rodziny po roku pobytu u nas.. na pewno nie byl to dla niej latwy rok..Z dnia na dzien zostawila wszystko ..dzieci pokochaly ja calym sercem..Teraz bedzie spelniala swoje marzenia, realizowala plany.Trzymamy za Dorote mocno kciuki zeby sie wszystko udalo..zeby dostala sie na wymarzone studia i zeby spelnily sie jej marzenia..
Kochana dziekujemy Ci za ten rok..za poswiecenie, wsparcie, pomoc za WSZYSTKO..ze bylas z nami w trudnych i ciezkich chwilach..
Teraz my musimy nauczyc sie zyc na nowo w skladzie 2+2..mam nadzieje ze damy rade..

Już oficjalnie :) naa początku sierpnia lecimy do Anglii na 4 dni spełniać marzenie Zuzi :)) Lecimy do Peppa Pig World
Do spełnienia marzenia przyłączyły się dziewczyny z Hell and Back- Agata i Tirzah. Dziewczyny zabukowały nam 2-dniowy bilet do parku Peppy oraz dwie noce w hotelu Bardzo dziękujemy Kochane oraz dziekujemy wszystkim kto wspierał dziewczyny i dodawał otuchy
Marzenia się spełniają..
Zuzia będzie przeszczęśliwa :)))

10556480_553309601440628_2599638993500124316_n

Poza tym wszystko jest w porzadku.. dzien za dniem ucieka.. Kazdego dnia wloski Zuzi rosna szybciej i szybciej, a ona juz nie moze sie doczekac kiedy bedzie miala długie.. Zuzia czuje sie bardzo dobrze.. pełna jest energii i dobrego humoru..Wiadomo sa dni kiedy marudzi i narzeka ale chyba kazde dziecko lub dorosly ma gorszy dzien w ktorym lubi sobie pomarudzic.

A tak Zuzia bawila sie dzisiaj od samego rana :)

10561633_558051167633138_6258458781667876211_n

Rok od diagnozy

Dzis 3 lipca.. dokladnie rok temu dowiedzielismy sie ze Zuzia jest chora.. Nie zapomnimy tej daty do konca życia..

W tym momencie zawalił nam się świat, dla nas to był szok.. Nigdy nie zapomne tego uczucia, tej rozpaczy i leku o naszą Zuzke o to co dalej się bedzie działo.. 

Wszystko poszło szybko.. diagnoza, transfuzja jedna za druga, chemia za chemia.. Strach i niepewność każdego dnia i nasza rozpacz i ciągłe zadawanie pytania DLACZEGO??? rzeczy ważne przestały mieć znaczenie.. Liczyło się tylko to co będzie z Zuzia i jak ona sobie z tym wszystkim poradzi, bo przeciez miała tylko 3 latka.. Poza tym nie ważne ile dziecko ma lat.. Dziecko to dziecko i dla każdego rodzica choroba dziecka i patrzenie na jego cierpienie to ogromny cios od życia.. Jak wytłumaczyć dziecku co się będzie dalej działo.. skoro sami nie możemy się z tym oswoić, że jest tak ciężko chora.. ? Wiele pytań..hektolitry łez..

Przez ten rok wiele się wydarzyło.. Raz było lepiej, raz gorzej, a czasami sami nie wiedzieliśmy co będzie dalej z Zuzia kiedy po wylewie leżała na intensywnej terapii.. Ten rok był dla nas ciężki, ale dużo cięższy dla Zuzi która walczyła i wciąż walczy swoim małym ciałkiem z”wrogiem”

Bywały dni kiedy Zuzia potrafiła nic nie jeść całymi dniami, dni kiedy zamykała się w sobie i nie chciała na nikogo patrzeć.. Dni kiedy na siłe z wrzaskiem wsadzaliśmy ją do samochodu żeby jechać na chemie, a ona mówiła ” że nie chce” Do dziś są dni kiedy pyta” Mamo czy ja będę zdrowa”.. Babci mówi, że przyleci do niej jak wyzdrowieje.. Wierzymy w to i chcemy wierzyć że tak będzie…

Przed Zuzia jeszcze 1,5 roku leczenia.. zdecydowanie lżejszego niz wcześniej.. jednak wciąż nie może żyć normalnie jak rówieśnicy :( Czasami ciężko 4 -latce wytłumaczyć że nie może gdzieś iść bo jest za dużo ludzi, że nie może pluskać się w wannie czy basenie, że musi codziennie przyjmować leki których nie chce..

I ta niepewność i obawa o każdą noc i dzień ..o wyniki.. o wszystko ..

Zuzia mimo tego wszystkiego co ją spotkało ile się wycierpiała i ile przeszła w ciągu swojego krótkiego życia codziennie nas zaskakuje.. Pokazuje jak bardzo jest silną i mądrą dziewczynką, że da radę, że wygra z chorobą, bo chce żyć..Cieszą ją małe rzeczy których człowiek zdrowy nie dostrzega.. Biega, skacze, uśmiecha się i cieszy się z tego co jest tutaj i teraz.. Cudownie widzieć ją taką radosną to dla nas najpiękniejszy widok..

Wiem doskonale, że gdyby nie pomoc i wsparcie.. od rodziny, przyjaciół, znajomych oraz zupełnie obcych ludzi byłoby ciężej ze wszystkim..Wiem, ze nie jesteśmy sami z chorobą naszej małej wojowniczki, że możemy liczyć na wiele wspaniałych osób które pomogą w każdej sytuacji.. Dziękuję..

Untitled

juz po EEG

Kochani juz dawno powinna sie ode mnie pojawic taka informacja..
Bardzo czesto dostaje pytania.. czy nie organizujemy zbiorki pieniedzy dla Zuzi , albo w jaki sposob mozna Zuzi pomoc..
Cale szczescie jestesmy w Irlandii a Zuzia tutaj calosc leczenia ma za darmo.. poczawszy od chemii, po antybiotyki, strzykawki, rekawiczki oraz kazda wizyta oraz kazdy pobyt Zuzi w szpitalu jest w zupelnosci za darmo..
Finansowo staramy sie radzic sobie sami jak mozemy i poki co dajemy rade..
Oczywiscie znalazlo sie kilka osob ktore przekazaly dla Zuzi pewne kwoty pieniedzy.. Wszytkie te pieniadze sa tylko i wylacznie dla Zuzi odlozone na konto lub cos za te pieniadze jej kupilismy..
Bardzo doceniamy kazdy nawet najdrobiniejszy gest kto w jakis sposob chce pomoc i wesprzec Zuzie ..
Poki co wystarczy jak bedziecie z nami.. wspierali i czasami napiszecie dobre slowo.. Czasami samemu jest ciezko widziec wszystko przez rozowe okulary a Wasza „obecnosc” nie raz nas postawila do pionu i pokazaliscie, ze trzymacie za nasza Wojowniczke mocno kciuki !
Za co bardzo dziekujemy..

Na szczescie juz po..
Jednak my rodzice bardziej panikujemy niz nasze dzieci..I cale szczescie..
Zuzia zasnela w 5 minut i wcale nie byla zadowolona ze ja ktos juz budzi bo czas badania sie skonczyl.
Wczoraj Zuzia poszla spac po 12 w nocy a pobudka o 7 rano i byla bardzo zmeczona.. z reszta my tak samo..
Nasza dzielna Krolewna za kazdym razem nas zaskakuje i pokazuje jaka ona jest dzielna i odwazna..

10259925_546675578770697_4086249257594615931_n

10513499_546675595437362_4717423747007110300_n10402685_546675618770693_5180740417965009553_n